Termin rozprawy rozwodowej może przypaść w czasie choroby, zaplanowanego wyjazdu albo innej sytuacji, która utrudnia stawienie się. Wtedy pojawia się pytanie, czy nieobecność trzeba usprawiedliwić i czy sąd mimo niej będzie prowadził sprawę. Sprawdź, kiedy sąd może przeprowadzić rozprawę bez jednej ze stron i jakie konsekwencje wiążą się z niestawiennictwem.
Czy nieobecność na rozprawie wpływa na ustalenie winy?
Samo niestawiennictwo jednego z małżonków nie przesądza o odpowiedzialności za rozkład pożycia. Gdy toczy się rozwód z orzeczeniem o winie, sąd ustala przyczyny rozpadu małżeństwa na podstawie całego materiału dowodowego, między innymi dokumentów, wiadomości i zeznań świadków. Znaczenie ma również przesłuchanie stron, które zgodnie z art. 432 k.p.c. sąd zarządza w sprawie o rozwód. Jeżeli jednak jeden z małżonków nie może zostać przesłuchany albo nie stawi się mimo wezwania, w sytuacjach określonych w art. 302 § 1 k.p.c. sąd może ograniczyć ten dowód do drugiej strony albo pominąć go w całości. Nieobecność nie prowadzi więc sama w sobie do przypisania winy, ale może wpływać na zakres materiału, na podstawie którego sąd rozstrzygnie sprawę.
Co się dzieje, gdy powód nie stawi się na pierwszej rozprawie rozwodowej?
Jeżeli powód bez usprawiedliwienia nie stawi się na pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę, sąd zawiesi postępowanie. Taką konsekwencję przewiduje art. 428 § 1 k.p.c. Podjęcie sprawy następuje na wniosek powoda, jednak sąd może to zrobić najwcześniej po upływie trzech miesięcy od dnia jej zawieszenia. Jeżeli powód nie złoży go w ciągu roku, sąd umorzy postępowanie. Nieobecność na pierwszym terminie może więc znacznie opóźnić uzyskanie rozwodu. Sytuacja wygląda inaczej, gdy powód ma uzasadnioną przyczynę nieobecności, której nie może przezwyciężyć, na przykład chorobę. W takim przypadku trzeba odpowiednio usprawiedliwić niestawiennictwo, a sąd oceni przedstawioną przyczynę i zdecyduje o dalszym przebiegu sprawy.
Kiedy sąd może ukarać za niestawiennictwo na rozprawie?
Szczególne konsekwencje pojawiają się wtedy, gdy sąd wezwał stronę do osobistego stawiennictwa. Jeżeli małżonek bez usprawiedliwionego powodu nie przyjdzie na posiedzenie, art. 429 k.p.c. pozwala nałożyć na niego grzywnę według przepisów dotyczących niestawiennictwa świadka. Przymusowe doprowadzenie strony w sprawie małżeńskiej nie jest jednak dopuszczalne na tej podstawie. Gdy powodem absencji jest choroba, zwykłe zwolnienie lekarskie nie zastępuje dokumentu wymaganego przez przepisy procesowe. Art. 214¹ § 1 k.p.c. wymaga zaświadczenia od lekarza sądowego potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie lub zawiadomienie sądu. Jeżeli przeszkoda jest znana wcześniej, trzeba możliwie szybko poinformować sąd i przedstawić dokumenty potwierdzające jej wystąpienie, zamiast zakładać, że brak obecności zostanie uznany za usprawiedliwiony bez dodatkowych czynności.
Co oznacza nieobecność pozwanego na rozprawie rozwodowej?
Nieobecność pozwanego nie oznacza, że sąd przyjmie stanowisko powoda bez dalszego badania sprawy. W postępowaniu rozwodowym rozstrzygnięcie nie może opierać się wyłącznie na uznaniu żądania lub przyznaniu faktów, a zgodnie z art. 431 k.p.c. nie stosuje się również zasady pozwalającej uznać za prawdziwe twierdzenia powoda tylko dlatego, że pozwany pozostaje bierny. Pozwany powinien więc brać pod uwagę, że jego nieobecność sama w sobie nie zatrzyma postępowania. Jeżeli sąd ma podstawy do dalszego prowadzenia sprawy, może przeprowadzać zaplanowane czynności mimo braku tej strony. Późniejsze przedstawienie stanowiska nie oznacza natomiast, że wykonane już czynności zostaną powtórzone tylko z powodu wcześniejszej absencji.
Nieobecność na rozprawie rozwodowej może mieć bardzo różne skutki, od dalszego prowadzenia sprawy bez jednej ze stron po zawieszenie postępowania albo grzywnę. Dlatego przed rezygnacją z udziału w wyznaczonym terminie trzeba ustalić, jakie znaczenie ma obecność danej osoby w konkretnej sytuacji procesowej i czy przyczynę niestawiennictwa należy odpowiednio udokumentować.


